Niespodzianka

Dzisiejszy dzień troszkę wcześniej niż zwykle, bo już o 7:15 zaczęliśmy Mszą Świętą, na której zaskoczeni modliliśmy się za naszych nowo narzeczonych przyjaciół Wiktorię i Kubę. Następnie udaliśmy się na pyszne śniadanie, a zaraz po nim do sióstr franciszkanek do pracy.

Czekało nas kolejne miłe zaskoczenie - lekcja tradycyjnego afrykańskiego tańca dla dziewczyn, znów z Clementine którą mieliśmy okazję poznać wczoraj. Podczas kolejnej próby dużo dowiedziałyśmy się o samej absolwentce, między innymi o jej pięknym zwyczaju nazywania sióstr mamami, bo tak bardzo je kocha, czy o tym, że chce dostać się na uniwersytet rwandyjski, aby studiować historię i geografię i zostać nauczycielką. Dzięki salwie śmiechu zaprzyjaźniłyśmy się z nią.


Podczas gdy dziewczyny dokańczały naukę, chłopacy ciężko pracowali, Daniel wykonywał prace remontowe takie jak wiercenie otworów, mocowanie wieszaków w łazienkach, Adam znów dzielnie przenosił dane komputerowe aby ułatwić siostrom prace, a reszta chłopaków wraz z księdzem robili to co akurat jedna z sióstr im zadała, a było to wiele prac.

Po zakończeniu lekcji tańca dziewczyny również wróciły do pracy, skończyły porządkować bawialnie dla dzieci oraz przygotowywanie map tak aby niewidomi mogli z nich korzystać. Następnie wspólnie zjedliśmy obiad, który napełnił nas i dodał energii do kolejnego działania, którym była znów nauka tańca. Tym razem chłopcy dołączyli do dziewczyn. Ćwiczyli oni wraz z Jackiem, nowym nauczycielem, taniec wojowników. Mieli oni okazję zakładać również tradycyjne afrykańskie stroje, które spowodowały u nich wiele radości.

Podczas nauki płci przeciwnej, dziewczyny nie próżnowały i dodawały kolejne poziomy trudności do tego co już się nauczyły wraz z Clementine - tańczyły z koszami na głowie. Na zakończenie połączyliśmy wspólnie siły i zatańczyliśmy razem. Zadowoleni z naszych wysiłków wróciliśmy do naszego miejsca zamieszkania, aby odpocząć.

Po chwili udaliśmy się pod figurę Matki Bożej Słowa aby odmówić różaniec do siedmiu boleści, który znów zachwycił nas swoim pięknem. 

Po modlitwie wróciliśmy na kolejny ciepły posiłek, który przygotowały dla nas siostry pallotynki. Na koniec dnia przygotowywaliśmy niespodziankę dla brata Zdzicha, o której przeczytacie już niedługo… 


Pozdrawiam


Marta☀️


 

Komentarze