40 lat minęło…



Cześć Kochani! 


To już 10 dzień naszego pobytu w Rwandzie. Rozpoczęliśmy go od wspólnej modlitwy żeby nabrać sił do codziennych obowiązków 😊.


Co ciekawe, już od rana czekało nas zaskoczenie, a konkretnie to Brata Zdzicha, ponieważ Siostry Pallotynki, przygotowały dla niego niespodzianke - pięknie nakryły dla niego stół i zaśpiewały z okazji jego 40 - letniej posługi w Rwandzie.



Po pysznym śniadaniu udaliśmy się do pracy. Piękne jest to, że im dłużej pracujemy w ośrodku tym bardziej poznajemy się z pracownikami i siostrami, dzięki czemu każdego dnia jesteśmy przez nich witani szerokimi uśmiechami i miłym słowem.



Dziś większość z nas kończyła swoje zadania, niektórzy już zaczęli malować balustrady, więc nie obyło się bez kolorowych plam na ubraniach. Dziewczyny zawieszały plansze edukacyjne i tworzyły dekoracje w bawialni dla najmłodszych dzieci. Marysia miała dzisiaj wyjątkowe zadanie, ponieważ współpracowała z niewidomym chłopcem, który czytał napisy Brailem, a ona zapisywała je po angielsku.



Po pracy nastąpiła chwila regeneracji😅, po której udaliśmy się na Różaniec do przepięknej Kaplicy Adoracji, gdzie odbyła się Msza Św., z udziałem Brata Zdzicha i Sióstr Franciszkanek. Szczególną intencją, która przyświecała nam podczas Mszy Św. było podziękowanie za posługę Brata Zdzicha w Rwadzie, ale również prośba o Błogosławieństwo na dalsze lata. 

 

Następnie poszliśmy na wspólną kolację, podczas której świętowaliśmy w szerokim gronie to niezwykłe lecie. Przyszedł czas na prezent od nas! Była to piosenka specjalnie napisana dla Brata Zdzicha. Ania z Marysią wymyśliły tekst i przygotowały podarunek - nasze wspólne zdjecie, a na odwrocie tekst piosenki, nad którym dzielnie pracowały w poprzednich dniach 😅.

Wszyscy sie zaangażowali - był śpiew, gra na instrumentach, wzruszenia, ogromna wdzięczność i radość.

Nie zabrakło również pysznego tortu przygotowanego przez polskie Siostry Franciszkanki, każdy z nas czekał na dokładkę 😊. 



Po wspólnej wieczornej modlitwie udaliśmy sie jeszcze do naszej salki, gdzie przy dźwiękach gitary wprawionej w ruch przez księdza Piotra śpiewaliśmy polskie hity wszechczasów. Z pewnością przedłużyliśmu sobie życie o kilka godzin, ponieważ nie zabrakło ogromu śmiechu i radości.




Ten dzień był przepełniony wdzięcznością. 


Paula 😊

Komentarze